Wave riding – pływać z leashem przy desce czy bez?

Wstęp

Zacząłeś pływać na desce kierunkowej. Łapanie pierwszych fal masz już dawno za sobą. Wychodzisz na wodę w coraz trudniejszych warunkach. Jest piękny dzień, wieje na ósemkę, fale są head-high. Przepływasz przez przybój. Widzisz set. Pozycjonujesz się przed falą. Fala Cię rozpędza, robisz piękny bottom turn, celujesz w lip. Naciskasz na wewnętrzną krawędź deski, ale coś poszło nie tak. Wpadasz w toń wody. Fala Cię mieli. Udało Ci się utrzymać latawiec w powietrzu, ale gubisz deskę. Piana zabiera dechę i popycha ją w kierunku brzegu. Czeka Cię dłuuugi bodydrag. Fale walą Ci się na głowę, słona woda penetruje nozdrza i usta. Zalewa Ci oczy. W trakcie szukania deski zastanawiasz się czy nie byłoby łatwiej przypiąć deskę leashem do nogi.

No właśnie, czy skoro w klasycznym surfingu surferzy mają deskę na leashu to czy my kitesurferzy też powinniśmy ją mieć?

Krótka odpowiedź brzmi „Nie, nie trzymaj deski kierunkowej na leashu! Chyba, że ryzyko w wyniku zgubienia deski jest większe od ryzyka bycia z nią związanym”.
Ale co to znaczy? I kiedy ryzykujesz bardziej gubiąc deskę niż będąc z nią sprzężony?
W tym tekście odpowiem na te pytania i wytłumaczę Ci kiedy warto założyć leasha.

Ryzyka związane z przypięciem leasha do deski

Pierwszym i największym zagrożeniem jakie wiąże się z trzymanie deski na leashu jest możliwość oberwania deską. Skąd takie ryzyko? Kiedy spadasz z deski latawiec ciągnie Cię z wiatrem. W tym samym momencie leash, który masz przypięty do nogi i rufy napręża się. Działa jak proca i wysyła wrzecionowaty pocisk w Twoim kierunku. Po tym jak wpadniesz do wody zatrzymujesz się, ale rozpędzony blat dalej ślizga się po wodzie. Jeżeli masz szczęście to mija Twoją głowę i nic się nie dzieje. Niestety w momencie, gdy ją trafia jest kaplica. Właśnie z tego samego powodu nie trzyma się desek typu twintip na leashu, a instruktorzy męczą początkujących nauką bodydragów. Podobnie to wygląda w momencie, gdy wyciągasz się z fali siłą latawca. Deska, którą pociągniesz za sobą wystrzeli z wody i poleci prosto w Ciebie.

Oczywiście można kupić bardziej zaawansowane technologiczne leashe, które działają na zasadzie pasa bezpieczeństwa. W momencie naprężenia rozwijają się, następnie blokują, a po zaniku siły rozciągającej powoli zwijają linkę. Ale to prowadzi nas do drugiego groźnego scenariusza. Po upadku do wody po nieudanym manewrze na szczycie fali, w trakcie gdy Cię mieli, fala potrafi przerzucić deskę przez bar, a nawet owinąć ją dookoła linek. Zaufaj mi, nie ma nic gorszego niż utknąć w impact zonie z deską i leashem oplątanym wokół baru czy Twojego ciała. Odkręcenie tego bałaganu w wodzie z nacierającymi falami okażą się męczarnią, do tego niebezpieczną. O ile deskę i leasha przerzuconego przez linki od baru powinieneś być w stanie wyciągnąć, to owinięty leash może wprowadzić latawiec w deathloopa. Tego rodzaju koszmar często rozwiąże jedynie zerwanie zrywki, a nawet zerwanie leasha może okazać się niezbędne.

W zasadzie te dwa zagrożenia są wystarczające, by zdyskwalifikować przypinanie deski leashem. Do tego w trakcie pływania leash plączący się pod nogami, utrudnia robienie zwrotów i obniża ogólny komfort pływania. Są jednak sytuacje, gdy zgubienie deski może okazać się bardziej niebezpieczne.

Bezpieczny upadek do wody bez leasha

Ryzyka związane ze zgubieniem deski

Jest kilka scenariuszy, w których brak deski może okazać się bardziej ryzykowny od opisanych powyżej niebezpieczeństw. Należy do nich sytuacja, gdy pływasz na reef breaku. Szukanie deski, gdy zaledwie pół metra pod Twoimi stopami znajdują się ostre jak brzytwa koralowce, to nic przyjemnego. Pocięta pianka i lekkie skaleczenie to tylko początek komplikacji na jakie się możesz nadziać.

Podobnie sprawy się mają, gdy pływasz wzdłuż kamienistego/klifowego wybrzeża. Zbliżenie się w poszukiwaniu deski do brzegu w warunkach, kiedy fale roztrzaskują się o skały, to duże niebezpieczeństwo. Ponadto jeżeli na brzegu są klify, to blisko plaży wiatr będzie bardzo dziurawy i szkwalisty. Ryzykujesz wtedy, że w trakcie łapania blatu latawiec spadnie do wody, a fale zepchną go na wyżej wspomniane kamienie.

Kolejny wariant kiedy warto mieć przypiętą deskę, to pływanie na naprawdę ogromnych falach. Zgubienie deski i szukanie jej w momencie, gdy swell może bez problemu wciągnąć Cię pod wodę na kilka metrów i przytrzymać tam na dłuższy czas, jest ryzykowne. Po upadku do wody w takich warunkach musisz natychmiast uciekać z impact zone’u. Leash pomoże Ci w mig zlokalizować deskę i znacznie skróci czas, który spędzasz w niebezpiecznej strefie. Gdy fale zaczynają mieć rozmiar ponad overhead, warto rozważyć przykręcenie footstrapów do deski. To znacząco poprawi Twoją kontrolę na szybkiej i stromej fali oraz ograniczy ryzyko zgubienia deski.

Jeszcze jedną okolicznością, w której warto zastanowić się nad przypięciem deski to pływanie na spotach z wiatrem side-off shore. Jak wiadomo wiatr ten produkuje najczystsze fale i wymaga od nas najmniej wysiłku przy zjeżdżaniu, ale zgubienie deski może poskutkować kompletnym jej przepadnięciem. Powrót do brzegu bodydragiem z wiatrem side-off shore i falami to wycieńczające wyzwanie.

Do namysłu nad zasadnością używania leasha zachęca również fakt obecności innych amatorów sportów wodnych takich jak surferzy czy zwykli plażowicze. Zgubiona deska popychana siłą fali może taką niczego niespodziewającą się osobę uderzyć. Z tego względu na zatłoczonych spotach używając deski kierunkowej, a hydrofoila w szczególności, należy przypiąć ją do nogi, aby chronić innych użytkowników akwenu.

Karol na naprawdę dużej fali, Misty Cliffs by Andy Troy

Podsumowanie

Jak widzisz warunków, które zachęcają do przypięcia deski leashem jest kilka. Jednak generalnie deskę kierunkową należy pozostawić luzem. Te wyjątkowe sytuacje, gdy ryzyko przypięcia deski jest mniejsze od jej zgubienie, są zazwyczaj ekstremalnymi warunkami, w których pływają doświadczeni riderzy. Dzięki doświadczeniu są oni w stanie ocenić czy leash będzie zwiększał ryzyko w trakcie pływania czy je minimalizował. Poradzą sobie oni również w sytuacji, gdy leash okaże się niebezpieczeństwem. Dlatego podsumowując: riderom amatorom pływającym w normalnych przystępnych warunkach przypinanie leasha przysporzy więcej problemów niż korzyści.

Ciekawostka

Po upadku na fali, kiedy latawiec leży w wodzie i wiesz, że nie dasz rady go wystartować przed następną falą, natychmiast użyj zrywki. Uchroni to latawiec przed masą wody napierającą na poszycie. W trakcie mielenia będzie się on układał w bardziej neutralnej pozycji. Powinno to uchronić materiał przed rozerwaniem. Czeka Cię wtedy mało przyjemny powrót do plaży i rozplątywanie spaghetti, ale pomoże uchronić latawiec przez zniszczeniem.

Latawiec w impact zonie po użyciu zrywki

Ciekawostka 2

Czasami swell jest tak potężny, że riderzy decydują się pływać nawet bez leasha przy chicken-loopie.
Skąd tak ekstremalne zachowanie? W większości przypadków po upadku z fali rider stara się zakręcić latawcem i jego siłą wyrwać się spod napierającej masy wody. Czasem jednak fale są tak ciężkie i przytłaczające, że będzie się to niemożliwe. Siła generowana przez latawiec nie jest wtedy wystarczająca, aby wyciągnąć kitesurfera spod fali. Po wpadnięciu w tak dużą fale rider kompletnie traci kontrolę nad latawcem. Latawiec ląduje wtedy w wodzie. Teraz nawet po użyciu zrywki sprzęt narażony jest na unicestwienie, a dodatkowo fala może wciągnąć latawiec pod wodę. Wtedy linki od baru się naprężają i wciągają ridera pod wodę, gdzie kompletnie gubi on orientację. Gdyby samo przytrzymanie pod wodą nie było wystarczająco okropne, to w pralce rider może zaplątać się w linki. Aby uniknąć wciągnięcia i zakneblowania pod wodą, kitesurfer wypina safety tuż przed upadkiem i pozwala latawcowi odlecieć z wiatrem. Pozostaje wtedy sam często pod wodą, ale przynajmniej mając możliwość wydostania się z tej nieciekawej sytuacji. Możesz takie zachowanie zobaczyć na filmiku Jesse’iego, gdzie sekundy przed whipoutem kompletnie wypina latawiec z chicken loopa (1 min 23).

Jesse Rishman odpala zrywkę przez whipoutem w 1:23

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *