Moje ulubione kitesurfingowe spoty w Cape Town

Spoty kitesurfingowe w Cape Town

W stolicy RPA jest cała masa kitesurfingowych spotów o różnej charakterystyce. Myślę, że mógłbym bez problemu wymienić i opisać dwadzieścia pięć z nich. Wszystkie dobrze znam, pływałem na nich wielokrotnie i to w różnych warunkach. Oczywiście podczas jednego, nawet dwutygodniowego, tripa ciężko jest je wszystkie zobaczyć, dlatego chciałbym Ci przedstawić i opisać chociaż część z nich. Dla uporządkowania będę opisywał spoty od tych najbardziej popularnych.

Czytaj dalej

Czy w Cape Town jest bezpiecznie?

Wstęp

RPA słynie ze swojej wyjątkowej różnorodności krajobrazów, bogatej kultury i niesamowitych safari, które przyciągają turystów z całego świata. Kraj ten jest pełen kontrastów i niezwykłych doświadczeń, ale wiele osób zniechęca się do podróży z powodu obaw dotyczących bezpieczeństwa. Dlatego w tym wpisie dzielę się moimi doświadczeniami (mieszkam w Kapsztadzie zimą od 2019 r.) i praktycznymi poradami, które pomogą Ci bezpiecznie odkrywać uroki Południowej Afryki.

Czytaj dalej

Pacasmayo – Wave riding w Peru

Rozmiar ma znaczenie

Rozkołys oceanu może być imponujący na różne sposoby. Najbardziej oczywisty jest rozmiar fali w pionie. Każdy wave rider ma w pamięci swoją największą falę w życiu. Tego jednego potwora z głębin oceanu, którego udało się ujarzmić. Niezależnie od tego, czy locha była shoulder high, czy triple overhead, każdy z nas nosi i pielęgnuje w sobie wspomnienie tej jednej, jedynej, największej fali. Oczywiście, wysokość fali ma znaczenie, ale co z jej długością? Nawet największa fala kiedyś się kończy. A co gdybym Ci powiedział, że istnieje fala tak długa, że zanim zjedziesz do jej końca, to zmiękną Ci ze zmęczenia nogi? Wyobraź sobie lewą, długą na ponad kilometr falę, łamiącą się w kilku różnych sekcjach z side-offowym wiatrem. Takie właśnie jest Pacasmayo. Gdybym miał je opisać jedynym słowem (oprócz zajebiste), bez wahania powiedziałbym: bezkresne.

Pacasmayo 2024 edit
Czytaj dalej

Wyprawa do Namibii

W listopadzie, przed tym gdy lato na dobre zawitało do RPA, wyrwałem się na dziesięciodniowe wakacje do Namibii. 

Razem z moim przyjacielem Laurentem (Francuzem na stałe mieszkającym w RPA) wyruszyliśmy z Kapsztadu samochodem na północ w poszukiwaniu fal i wiatru. 

czytaj dalej

Wave riding – pływać z leashem przy desce czy bez?

Wstęp

Zacząłeś pływać na desce kierunkowej. Łapanie pierwszych fal masz już dawno za sobą. Wychodzisz na wodę w coraz trudniejszych warunkach. Jest piękny dzień, wieje na ósemkę, fale są head-high. Przepływasz przez przybój. Widzisz set. Pozycjonujesz się przed falą. Fala Cię rozpędza, robisz piękny bottom turn, celujesz w lip. Naciskasz na wewnętrzną krawędź deski, ale coś poszło nie tak. Wpadasz w toń wody. Fala Cię mieli. Udało Ci się utrzymać latawiec w powietrzu, ale gubisz deskę. Piana zabiera dechę i popycha ją w kierunku brzegu. Czeka Cię dłuuugi bodydrag. Fale walą Ci się na głowę, słona woda penetruje nozdrza i usta. Zalewa Ci oczy. W trakcie szukania deski zastanawiasz się czy nie byłoby łatwiej przypiąć deskę leashem do nogi.

CZYTAJ DALEJ