W polskiej kulturze kitesurfingu Praso to miejsce kultowe. Na pewno o nim słyszeliście, już odwiedziliście albo regularnie odwiedzacie. Ja na południowym krańcu wyspy Rodos spędziłem ostatnie osiem letnich sezonów. W tym czasie zdążyłem zapuścić tam korzenie, spotkać niezliczoną liczbę ciekawych osób i poznać ten spot na wylot. To właśnie tu stawiałem swoje pierwsze poważne kitesurfingowe kroki i tutaj zacząłem moją karierę instruktora. Mój home spot, miejsce unikatowe, dzikie południe, jeszcze Europa, a jednak trochę jak Afryka. Przed Państwem Prasonisi i to za co je kocham.
CZYTAJ DALEJPodsumowanie sezonu Cape Town 21/22
Lato w Kapsztadzie dobiega końca, a razem z nim sezon kitesurfingowy. Dla mnie dzisiaj kończy się definitywne, ponieważ wieczorem wylatuję do Polski. W mój ostatni dzień w RPA chciałbym podsumować to co się wydarzyło przez ostatnie cztery miesiące.
CZYTAJ DALEJDziesięć rzeczy, które trzeba zobaczyć/zrobić będąc w Cape Town
Kitesurferom Kapsztad jednoznacznie kojarzy się z zawodami Red Bull King of the Air, atomowym wiatrem i idealnymi kickerami na lewym halsie. To wszystko prawda, ale nigdy nie przestanę podkreślać, że to miasto to znacznie więcej niż tylko mekka dla big air riderów czy miłośników wave ridingu. To idealne miejsce na wakacje, także dla osób pragnących zobaczyć tętniącą życiem , bogatą w historię i pełną naturalnego piękna afrykańską stolicę.
Dlatego chciałbym przybliżyć Wam moim zdaniem dziesięć najciekawszych miejsc i atrakcji jakie ma do zaoferowania Kapsztad.
Karaiby
„Jeżeli chcesz obstawiać, to graj na małe stawki, niektórzy gracze bardzo poważnie traktują kwestie wygranej czy przegranej, szczególnie z białymi. Stój raczej z brzegu niż w tłumie, w razie czego będzie ci się łatwo ulotnić, gdyby zrobiło ci się słabo albo gdybyś poczuł się niekomfortowo. Nie szpanuj telefonem, a gotówki weź tylko tyle ile potrzebujesz, powinno być w porządku, poza tym idziesz z Yoel’em, a skoro będziesz z lokalnym to nie będą cię zaczepiać. A i dla trenerów wygrana ich podopiecznego to sprawa niemal honoru.” Takie słowa przestrogi, otuchy i rady usłyszałem od Jolien, właścicielki szkółki kitesurfingowej na St Lucia, gdzie pracowałem zimą 2018/2019, gdy wspomniałem jej o moich planach na wieczór.
CZYTAJ DALEJ
