W listopadzie, przed tym gdy lato na dobre zawitało do RPA, wyrwałem się na dziesięciodniowe wakacje do Namibii.
Razem z moim przyjacielem Laurentem (Francuzem na stałe mieszkającym w RPA) wyruszyliśmy z Kapsztadu samochodem na północ w poszukiwaniu fal i wiatru.

