W polskiej kulturze kitesurfingu Praso to miejsce kultowe. Na pewno o nim słyszeliście, już odwiedziliście albo regularnie odwiedzacie. Ja na południowym krańcu wyspy Rodos spędziłem ostatnie osiem letnich sezonów. W tym czasie zdążyłem zapuścić tam korzenie, spotkać niezliczoną liczbę ciekawych osób i poznać ten spot na wylot. To właśnie tu stawiałem swoje pierwsze poważne kitesurfingowe kroki i tutaj zacząłem moją karierę instruktora. Mój home spot, miejsce unikatowe, dzikie południe, jeszcze Europa, a jednak trochę jak Afryka. Przed Państwem Prasonisi i to za co je kocham.
CZYTAJ DALEJ
